Focaccia z rukolą

Ludzie, jak ja uwielbiam proste potrawy! Takie, przy których nie muszę godzinami siedzieć w kuchni, bo jeśli chodzi o kucharzenie, to ja ogólnie leniwa jestem ;) Taka prawda, niestety… A wszelkiego rodzaju focaccie należą do takich właśnie potraw: proste, szybkie, z tego, co akurat pod ręką. Dzisiaj focaccia z rukolą. Składniki podaję na przysłowiowe oko, bo -tutaj kolejna moja wada- jakoś mi nie po drodze z wyliczaniem wszystkiego na gramy.

ok. 3 szklanki mąki pszennej (w tych trzech szklankach jedna może zawierać mąkę razową)
pół kostki drożdży
letnia woda (w sumie, nie wiem ile – na oko, żeby wyszło dobre ciasto; u mnie idzie około szklanki)
łyżka cukru
+/- 5 łyżek oliwy
sól, pieprz i inne przyprawy według upodobania (papryka, czosnek granulowany…)
rukola 

Drożdże rozkruszyć, wymieszać w misce z cukrem i letnią wodą, odstawić w ciepłe miejsce na 15-25 minut. Do przesianej mąki dodać oliwę, sól (i inne przyprawy) oraz wyrośnięty rozczyn drożdżowy. Wyrabiać ciasto tak długo, aż będzie odchodziło od ręki. W trakcie wyrabiania dodawać, w miarę potrzeby, mąkę lub wodę. Kiedy ciasto jest dobrze wyrobione, dodać do niego drobno posiekaną rukolę i ponownie wyrabiać. Odstawić, niech znów rośnie. Blachę do pieczenia wyłożyć papierem, folią lub zwyczajnie – posmarować oliwą. Ciasto rozwałkować na okrągłe placki lub nadać mu kształt formy, w której będzie się piekło – jak wam wygodniej. Wierzch ciasta posmarować oliwą i wstawić do piekarnika nagrzanego do temp. 180 – 190 stopni. Piec do lekkiego zrumienienia ciasta. 

Focaccia ma to do siebie, że można ją łatwo modyfikować, dodając ulubione zioła, pokrojone w plasterki pomidory (również suszone), oliwki, a jeśli ktoś jest “mięsny” (ja akurat jestem wege), również pokrojoną drobniutko szynkę. Można ją konsumować na ciepło lub na zimno, ale raczej tego samego dnia, kiedy została upieczona, gdyż należy do ciast twardych i po upływie 24 godzin, jeśli nią w kogoś rzucimy, możemy zrobić krzywdę :D

Focaccia z rukolą
Focaccia z liśćmi rukoli


Uwaga! Wpis (dosłowny tekst i zdjęcia) pochodzi z mojego bloga “Rustic Nook od kuchni”, który w połowie maja 2018 zniknie z blogosfery. Nowa ustawa o RODO wprowadza tyle zamieszania, że nie chce mi się prowadzić wielu blogów, dlatego wprowadzam “optymalizację” i sukcesywnie będę przenosiła wpisy z bloga kulinarnego na shayneen.pl. Jednocześnie zdaję sobie sparwę z tego, że nie będą Wam działały linki do przepisów na Durszlaku, Mikserze Kulinarnym i w innych miejscach ;)  – cóż, coś tracimy, by coś innego zyskać z czasem ;) … Natomiast zastanawiam się, co zrobić z blogiem “Rustic Nook” na Bloggerze. W związku z tym, że ma mnóstwo wyświetleń i masę przydatnych wpisów, a także liczne przekierowujące linki, pododawane przez czytelników na forach internetowych i w SM, prawdopodobnie kiedyś ogarnę dla niego to nieszczęsne RODO i udostępnię go (nie wiem, kiedy) tylko jako “blog historyczny” -takie blogowe ‘in memoriam’, natomiast reszta “będzie się działa” tutaj i… jeszcze gdzieś :) Ale to przyszłość pokarze :)